No i podsumowanie budowy
Żeby jeszcze podsumować to wszystko- z zastrzeżeniem, że te uwagi dotyczą nas, a nie ogółu budujących...
1. Wydawało mi się, że planując budowę, przemyśleliśmy wszystkie tematy i nie będzie potrzeby wprowadzania żadnych zmian już po budowie... To był błąd. Przemyśleliśmy wiele tematów, ale chyba wszystkiego się nie da. Teraz przyjdzie się nam przyzwyczaić do tego, co nie do końca nam pasuje, bo drugiego domu to ja już nie postawię- nie mam na to sił i nerwów. To się właściwie już dzieje, bo nie widzę tego, co jeszcze miesiąc temu działało mi na nerwy.
2. Koszty- z grubsza się nam zgadzały, a gdyby nie czasami "fanaberie" drugiej połowy, to myslę, ze wyszlibysmy na okolice kosztorysu. Także jeśli ktoś planuje budowę, to mogę powiedziec że metoda - "kosztorys z biura projektowego +10%" się sprawdza. I ZAWSZE i WSZĘDZIE SIĘ TARGUJCIE. To nie hańba, a w hurtowniach i sklepach budowlanych są do tego przyzwyczajeni :)
3. Jeśli ktoś lubi sobie pogrzebać- powinien to robić przy budowie. Nic mi nie sprawiało takiej satysfakcji jak oglądanie wyników naszej pracy. Często było tak, ze zabierałem się za coś, czego nigdy nie robiłem i po wykonaniu pracy okazywało się, że wynik był lepiej niż zadowalający. Przykładem drzwi- na dole wprawiali je "fachowcy", na górze ja sam i nie czuję, żeby były wstawione gorzej- czy są idealne- nie, ale nie o to chodzi.
4. Warto też myśleć o budowie, sprzętach czy żarówkach maksymalnie energooszczędnych. Nie sztuką się wybudować- sztuką mieszkać i nie rujnować się co miesiąc z rachunkami. Nam to się raczej udaje :)
Jeśli ktoś buduje lub miałby ochotę budować Oliwkę, a ma pytania czy wątpliwości- jeśłi będe mógł, to podpowiem. Proszę tylko o maila na leb3@wp.pl - "moja budowa" zakończona, więc nie gwarantuję regularnych odwiedzin swojego własnego bloga.
Komentarze