Cisza przed burza...
Kurcze... Człowiek zaczyna pisać bloga, rozpędzi się na kilka wpisów i jak nie dzieje się nic ciekawego, to jakoś tak dziwnie...
Ostatnio nie działo się nic. No może nie tak do końca, ale nic, co by miało wymierne efekty w postaci pnacych się do góy murów, dachów i innych elementów które WIDAĆ.
Na dzień dzisiejszy papierologia, ta najgorsza jej część skończona, wnioski o kredyt złożone, oferty na budowę domu w większości zebrane- czekamy jeszcze tylko na dwie, ale jeśli w poniedziałek wieczorem nie będę miał ich na mailu- znaczy, że wykonawcy niekoniecznie chca się podjać zabawy.
Teraz naszło mnie kilka watpliwości "przed budowa"- może ktoś mi wyjaśni/pomoże:
1. Humus- wiem co to to, wiem że trzeba go ściagnać przed budowa domu i dlaczego, ale... zastanawiam się co z reszta działki- póki co trawa rośnie równo, choć teren sam w sobie nie jest równy jak stół- czy jest sens całość zaorać, a następnie zabronować, żeby mieć w miarę ok sytuację już po budowie? Czy zaoranie/bronowanie przed ściagnięciem humus w czymś przeszkadza?
2. Dach- pełnie deskowanie czy tak jak jest w projekcie? Pełne deskowanie jest troszkę bardziej kosztowne (no właśnie- o ile bardziej) ale ma swoje plusy (cieplejsze, dach sztywniejszy, lepiej wygłuszony). Czy to rozwiazanie ma jakieś minusy (oprócz wspomnianych kosztów)?
Mam nadzieję, że do końca tygodnia dostaniemy już decyzje kredytowe choćby z 1-2 banków i wybierzemy ekipę budowlana, bo taka cisza przed burza mi nie służy :)
Komentarze