Dawno mnie nie było a działo się :)
No dobra- dawno nie pisałem, ale czas to ponadrabiać.
Kręgosłup złamany- na szczęście bez odprysków kostnych czy uszkodzenia rdzenia, więc liczę, że jeszcze miesiąc i dam radę już porobić coś więcej niż teraz. Zwykłe kompresyjne złamanie TH8 z podejrzeniem złamania TH9.
Dziś właśnie ekipa od pieca bawi się z montażem, równocześnie dach jest docieplany i obkładany K-G, czekan nas jeszcze wizyta hudraulika po małej przygodzie i izolacja wykuszu, bo kapkę podcieka.
No a przygoda- standard. Cwany gapa (ja) zapomniał zakręcić kurki z wodą i jak z początkiem roku pojawiło się kilka dni mroźnych zaczęło się robić mało sympatycznie, czyli po prostu zawór od wody pękł był i zalał garaż. Mamy szczelny- to wiem, bo nic nie przeciekało do momentu otwarcia bbramy pilotem. Momentu w którym ręce mi opadły.
W garażu stało około 30 płyt KG, no i wszystkie drzwi wewnętrzne jakie mieliśmy. Szczęście w nieszczęściu, ze drzwi dość dobrze zafoliowane, więc podciekły, ale okleina nie schodzi- a to już pewnie miesiąc minął. KG- się obetnie końcówki i eż się większość da uratować.
W weekend będę musiał posiedzieć nad papierologią- kwestie podatków i wydatków, to uzupełni się koszty budowy.
Pozdrowienia dla "starych" budujących i dla wszystkich, którzy zaczynają.
BTW- dla wszystkich osób z okolicy Mogilna, które zajrzałyby na ten blog- nie polecam korzystania z usług Pana Sokołowskiego- ekipę ma sprawną- i sympatyczną fakt, ale sam człowiek to zwykły BURAK.
Komentarze