Posadzki i kominek
No- dawno nic nie pisałem, bo przy końcówce roku było sporo załatwiania, więc postaram się uzupełnić braki.
1. Pan Hydraulik skończył swoją pracę- poprowadził wszystkie instalacje łącznie z podłogówką i grzejnikami. Poszło sprawnie i czysto.
2. Następnie z żonką poukładaliśmy styropian wszędzie tam, gdziej podłogówki nie było. Fotorelacja poniżej:
Kilka popołudni na to poszło, ale staraliśmy się być dokładni do przesady. Dzięki temu posadzkarze mieli łatwiej a my musieliśmy przygotować mniej materiału na posadzki. No właśnie.
3. Z tym (posadzkami) też daliśmy radę. Panowie przyechali, rozstawili sprzęta i heya :)
Troszkę martwiliśmy się temperaturą, bo - o dziwno!- były przymrozki, ale nie było większych problemów- nic nie popękało i podłoga prezentuje się pięknie.
4. Z posadzkami się spieszyliśmy, bo musiały troszkę przeschnąć pod montaż kominka. Udało się z małym opóźnieniem- 27.12.2013 kominek został uruchomiony.
Mam nadzieję, że będzie działał jak do te pory działa.
Póki co opalamy brzozą, docelowo będziemy jak chyba większość korzystać z dębu.
A oto fotki:
No i czas na zakupowe szaleństwo końca roku, o czym w kolejnym poście.
Komentarze